Strona główna > Bez kategorii, Technikalia i porady > Latarki ze zmiennym skupieniem – ZOOM

Latarki ze zmiennym skupieniem – ZOOM

Październik 15, 2011 Dodaj komentarz Go to comments

Inspiracją do tego postu było zdziwienie posiadacza latarki MTE M-2, że inne latarki nie posiadają zmiennego skupienia jakby było to coś oczywistego i naturalnego. Jeżeli sięgnąć pamięcią wstecz, do latarkowej prehistorii to większość latarek faktycznie miała zmienne skupienie. To był prosty patent polegający na wycięciu specjalnej szczeliny w obudowie reflektora, która poruszała się torem wokół niewielkiego bolca. W ten sposób kręcą reflektora oddalał się on i przybliżał od żarówki. Z reguły, po jakimś czasie, bolec był przecinany przez blachę ale generalnie nie umożliwiało to korzystania z latarki. Efekt skupiania w ten sposób strumienia światła był daleki od ideału, strumień świetlny był nierównomierny i pełen artefaktów. Współczesne latarki ze zmiennym skupieniem (ZOOM) nie mają takich wad. Skupienie jest realizowane za pomocą soczewki przybliżanej lub oddalanej od diody. W pewnym ustawieniu można uzyskać projekcję struktury świecącej diody. Jest to tryb najbardziej skupiony. Pozwala skoncentrować całe emitowane światło w postaci wąskiej wiązki. Latarka nawet o niedużej mocy i niedużym poborze prądu może osiągnąć w ten sposób bardzo duży zasięg. W przypadku przejścia do trybu najmniej skupionego – uzyskujemy charakterystyczny dla optyki soczewkowej równomierny okrąg światła – określany czasem jako „moon” – księżyc. Zasięg świecenia drastycznie się ogranicza.  W latarkach tego typu nie można więc jednocześnie oświetlać dalekiego i bliskiego planu. Z drugiej strony energia jest efektywnie wykorzystana.

Latarki z ZOOM zyskały bardzo dużą popularność wśród zwykłych użytkowników, nie będących ekspertami – zwłaszcza modele zasilane na 3 baterie AAA. Efekt  „świetlnego miecza”, możliwość uzyskania dużego zasięgu za niewielkie pieniądze stały się atutami tego typu latarek. Na serwisach aukcyjnych pojawiło się wiele tanich latarek tego typu, z reguły „no-name”. Wśród bardziej „oświeconych” powstała  ogólna negatywna opinia na temat tego typu latarek,  kojarzonych z kiepską jakością wykonania. Co ciekawe częstym zarzutem było to, że wykorzystują plastikowe soczewki. Cóż, każdy okularnik wie, że szkło odeszło do lamusa a specjalne tworzywa są lżejsze, nie tłuką się i mają lepsze własności optyczne (regularniejsza struktura) niż szkło. Nie chodzi więc o plastik tylko konkretnie jego rodzaj – a to nie jest łatwe do określenia. Tak więc stosowanie plastikowej soczewki nie jest żadną wadą. Jest kilka firma, takich jak Tank007 czy MTE, które z powodzeniem produkują markowe „zumiaki” o lepszej jakości niż bezimienne twory z aukcji.

No to jak to jest, że zwykli przeciętni zjadacze chleba kochają „zumiaki” a producenci latarek olewają ich pragnienia i ciągle produkują latarki z nieruchomymi zwierciadłami? Jak wszystko, „zuumy” mają swoje zalety i wady. Zalety już wymienialiśmy – daleki zasięg, efektywne wykorzystanie zasilania. Wady: brak możliwość jednoczesnego oświetlania bliskiego i dalekiego planu, ruchomy element zmniejsza szczelność latarki. Większość latarek z ZOOM umożliwia szybką zmianę skupienia – przesuwamy kciukiem korpus głowicy i w ułamku sekundy przechodzimy od trybu skupionego do rozproszonego. W takim rozwiązaniu nie da się zastosować uszczelnień. Latarka LED Tank007 TK737 to jeden z nielicznych modeli, gdzie skupienie zmienia się poprzez przekręcanie głowicy. Dostępna jest wersja latarki z diodą LED XP-G R5.  Konieczność kręcenia głowicą przedłuża czas potrzebny na regulację skupienia ale dzięki temu można było umieścić dwie solidne uszczelki pod głowicą. Poza tym, ustawienie skupienia jest bardziej stabilne niż w przypadku wersji przesuwanej. Warto też wspomnieć, że TK737 jako jedyna na rynku umożliwia stosowanie zarówno zwykłych baterii AAA jak i akumulatora 18650 – obudowa dostosowywuje się do typu zasilania.

Naszym zdaniem markowa latarka z ZOOM to doskonały prezent i dobry początek przygody z latarkami. Równomierne pole oświetlenia bliży jest docenianie przez profesjonalistów w różnych dziedzinach – w latarkach z zwierciadłem strumień centralny odbija się i oślepia z bliskiej odległości. W terenie dla profesjonalistów ciągłe zmienianie skupienia może być męczące a czasem nie ma na to nawet czasu, latarka musi mieć stałe i uniwersalne skupienie – do dali i bliży jednocześnie .  Dla amatorów nie ma to aż takiego znaczenia, a zmienne skupienie to dodatkowe wrażenia.

Reklamy
  1. Kyle
    Luty 4, 2014 o 9:45 am

    „W terenie dla profesjonalistów ciągłe zmienianie skupienia może być męczące a czasem nie ma na to nawet czasu” – nie ma 0,3 sekundy czasu? – bo tyle zajmuje zmiana skupienia z min na max i vice-versa w nowych LED Lenser. Dodatkowo, jeśli komuś zależy, to może sobie kupić model z blokadą ustawionego skupienia (serie „T” chyba). Męczące? – ostatnia rzecz jaka by mi przyszła do głowy po zabawie „zoomem” w LED Lenser P7.2. Swoją drogą jak razi centralny punkt typowej latarki, przy czytaniu czegoś z małej odległości to nie jest męczące?! Jest! … i do tego szkodliwe! Oby więcej producentów zaczęło robić DOBRE zoomy.

    ” latarka musi mieć stałe i uniwersalne skupienie – do dali i bliży jednocześnie” – jaki problem ustawić tryb pośredni w „zoomie”?

    Autor na siłę szuka wad zoom’ów … a prawda jest taka, że są po prostu mechanicznie nieco bardziej złożone i trudniej zrobić szczelną latarkę zoom (ale da się zrobić absolutnie szczelną, np. z elektrycznie napędzanym zwierciadłem).

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: